Montmartre



Montmartre było miłym miejscem, żeby uciec od miliarda turystów, tłumu na ulicach, tandetnych sklepów z pamiątkami i hałasu. Od razu człowiek się uspokaja. 
Nie nadaję się do zwiedzania według ścisłego plany, żeby odhaczyć kolejne punkty - zdecydowanie bardziej wolę po prostu posnuć się bez większego celu.














Karolina Ramos

Born in 1994 in Poland. Constantly spending money on traveling.

10 komentarzy:

  1. Widoki o których marzę. :) Pozazdrościć wycieczki. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten pies jest rasy chow chow. Ciekawe tylko ile z tej sierści gubi i czy jest to bardzo kłopotliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio robiłam z dzieciakami maski i chciałam zrobić maskę lwa, ale wyszło właśnie jak pies chow chow. Tylko, że wtedy nie mogłam sobie tego skojarzyć z nazwą. http://instagram.com/p/n8NQbRh6AM/ :)

      Usuń
  3. Też lubię chwilę przerwy w zwiedzaniu. Jednak nie lubię kręcić się bez celu. W przerwie warto odwiedzać miejscowe lokale, wchodzić w małe uliczki. Ładne zdjęcia. Co do psa to tak jak napisała Magda. Kojarzy mi się on jednak z Chinami- w sumie to nie wiem dlaczego po prostu jakoś tak.

    OdpowiedzUsuń
  4. jakim obiektywem robisz zdjęcia w podróży :) ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja koleżanka miała takiego psa,ale nie wiem co to za rasa.Świetne zdjęcia^^

    OdpowiedzUsuń
  6. ahh, nie wiesz jak ci okropnie zazdroszczę tych podrózy! Czekam na następny rok żeby móc samej swobodnie latać, bo jeżeli miałabym teraz lecieć z moją mamą to nie mogłabym za dużo chodzić. Za każdym razem, kiedy jestem we Wrocławiu (tylko stamtąd mogę bezproblemowo wrócić do domu) jestem w nim zakochana, a co dopiero Paryż..

    OdpowiedzUsuń
  7. strasznie lubię odbicia, lubię jak przenikają się warstwy. dlatego trzecie zdjecie, to w poziomie - mistrz.

    OdpowiedzUsuń
  8. przecież na Mortmartre jest pełno turystów i murzynów wciskających kartki z widokami... ??

    OdpowiedzUsuń